Mamy tu zarówno opcje wege, jak i te mięsne. Podane składniki zawsze możesz wymienić na coś, co bardziej Ci odpowiada. Baw się, eksperymentuj, wykorzystuj resztki, które za chwilę wylądowałyby w koszu – to naprawdę świetna inspiracja! Jeszcze jeden tip - zawsze bierz ze sobą nieco większą porcję, niż zjadłbyś samemu – dajemy sobie rękę uciąć, że znajdzie się choć jeden współpracownik, który będzie miał ochotę spróbować, co tak ładnie pachnie.

Sprawdź też: Fit owoce dla fit ludzi (i nie tylko)

Różowa sałatka
Czyli pieczone buraki, rukola, feta (najlepiej nie ta najtańsza, tysiąc razy lepiej smakuje już ta z średniej półki – nie jest aż tak słona, ma smak sera) i prażone ziarna słonecznika. Preferujesz dietę roślinną? Zastąp fetę ulubionym serem wegańskim. Zaprawiona sosem od razu po przygotowaniu na następny dzień wygląda równie apetycznie. Najsmaczniejszy dressing? Musztarda Dijon, miód, oliwa, trochę przegotowanej wody i ulubione przyprawy. Można też dodać ząbek świeżego, czosnku, jeśli masz ochotę na nieco ostrzejszy smak, ale nie zapomnij wtedy o gumie do życia albo miętówkach. Możesz jeść jako samodzielną kompozycję lub z pieczywem. Polecamy z grzankami!

 

 

Micha pasty z cieciorki – przepis na smaczny tydzień
Zasada jest bardzo prosta – robisz własny hummus, który starczy na cały tydzień, lub kupujesz gotowy (wyborny jest ten z warszawskiej knajpy Falafel Bejrut – spróbuj!), pakujesz go w słoiczek i zabierasz jeszcze kilka składników, które będziesz mógł w nim maczać. Mogą to być warzywa pokrojone w słupki – np.: marchew, seler naciowy, rzodkiew, rzodkiewki itd. Może to być bułka z lokalnej piekarni i kilka plastrów pomidora. Świetnie sprawdzi się też sałatka z kaszy bulgur z dodatkiem gotowanej ciecierzycy lub soczewicy, suszonych pomidorów i świeżej papryki (w tym wypadku hummus rozkładasz na spodniej części naczynia, a resztę wykładasz na wierzch, tak aby jedząc wybierać odrobinę dipu przy każdym kęsie dania). Gotujesz w niedzielę wieczorem, jesz do piątku – takie rozwiązania lubimy najbardziej.

 

Zdjęcie hummusu pochodzi z fanpage`a restauracji Falafel Bejrut

Wariacja na temat Cezara
Pyszna, sycąca, a w dodatku prosta w przygotowaniu. Potrzebujesz dowolnej sałaty (my najczęściej sięgamy po umyty, paczkowany mix – to z lenistwa), jajek ugotowanych na twardo, piersi z kurczaka upieczonej, ugotowanej lub usmażonej (doprawianej odrobiną soli i pieprzu), pomidorków koktajlowych, twardego, dojrzewającego sera typu parmezan i sosu. Sos przygotowuje się w sekundę: jogurt naturalny mieszamy w dowolnej proporcji z majonezem, łyżką oliwy, kilkoma łyżkami przegotowanej wody, posiekanym ząbkiem czosnku, solą i pieprzem. Jeśli akurat posiadamy na stanie świeżą bazylię, dodajemy kilka listków. Wszystkie składniki przygotuj sobie dzień wcześniej, tak aby rano po prostu wrzucić wszystko do pudełka i doprawić sosem (jeszcze lepiej będzie, jeśli weźmiesz go w osobny pojemniczkiem i polejesz danie tuż przed podaniem). Voila!

 

 

Wrap`y i inne zawijasy
Doskonała alternatywa kanapek. Możesz w nie zawinąć wszystko, co przyjdzie Ci do głowy lub to, co akurat masz w lodówce. Może to być hummus, falafele, które pozostały z obiadu, świeże warzywa, ulubiona wędlina, wędzony łosoś, kremowy serek, mango, awokado, pikle, kim-chi… Możliwości jest chyba z miliard. Aby nie rozpadły się w drodze, zawiń każdy rulonik w kawałek folii aluminiowej. Placki pszenne typu wrap możesz zamienić na naleśniki lub papier ryżowy (spring rolls`y na lunch, mmm ). Pamiętaj tylko, aby na etapie pakowania nie wkładać w środek żadnych sosów, ani bardzo mokrych składników, w przeciwnym razie tortilla namięknie i nie będzie wyglądać zbyt apetycznie. Ewentualny dressing zabierz ze sobą w osobnym pojemniczku.

 

Zdjęcie wrap`ów pochodzi z fanpage`a restauracji Falafel Bejrut

Trochę słodyczy
Ale nie, że czekolada – co to, to nie. Ulubione owoce kroisz na plasterki, dorzucasz odrobinę suszonych śliwek lub moreli, garść orzechów, wiórki kokosowe, kilka kropel soku z cytryny – pycha! Opcjonalnie możesz dodać jeszcze dwie łyżki płatków owsianych, ale wtedy zabierz ze sobą jogurt naturalny, którym polejesz całość. Idąc tym tropem, możesz też ugotować kaszę jaglaną lub jakieś otręby (na mleku lub nie) i wymieszać z tak przygotowaną sałatką. Mamy jeszcze jeden sposób na jagły, choć wymagający odrobinę więcej czasu – gotujesz je na mleku, dodajesz trochę suszonych owoców (szczególnie daktyli) i kilkoma łyżkami kakao. Na koniec całość blendujesz, przekładasz do pojemnika, na wierzch dorzucasz np. świeże maliny. O mamo, jakie to jest dobre!

 

Opcji jest naprawdę dużo, możesz pakować w pudełko np.: ugotowany brokuł lub kalafior, a do tego kilka grzanek. Możesz też na szybko ugotować makaron z sosem pomidorowym, deser, którym zajadałeś się w przedszkolu, czyli ryż na mleku z jabłkiem i cynamonem lub nieco poszaleć wybierając kanapkę z pastrami lub domowego burgera. Baw się kuchnią i planuj posiłki, a niebawem odczujesz wdzięczność płynącą z dwóch kierunków – twojego organizmu i zawartości portfela. Poważnie, to naprawdę działa.


To jak? Dasz się skusić?